Myśli Róży były zamglone. W obecności Sir Aresa nie potrafiła myśleć spokojnie i racjonalnie. Zaczęła mówić nieskładnie: "Jej twarz, nos i usta są większe niż pańskie, Sir Aresie..." Twarz Jaya była wielkości dłoni, niczym arcydzieło wyrzeźbione przez niebiosa. Z pewnością nie była to rzecz zbędna.
Jay, nie mogąc już tego znieść, zerwał się z krzesła, wabiąc Różę, zginając palce.
Róża podeszła w o






