Jack zatrzymał Stanleya Bella, gdy tylko ten dotarł do drzwi.
– Stanley.
Stanley uśmiechnął się. – Ach, to Jack. Słyszałem, że ostatnio duch walki cię nie opuszcza.
Jack uśmiechnął się i odparł: – A ja słyszałem, że twoja pozycja w Bell Enterprise jest zagrożona.
Stanley zmarszczył brwi. – Hmm, a to wszystko dzięki twojemu synowi. Mój tytuł prezesa to teraz tylko pusty tytuł.
Jack pochylił się w s






