Tym razem Jack musiał przyznać się do porażki.
Nie mógł jednak nie podziwiać przezorności i skrupulatności Jaya w rozwiązywaniu problemów.
Grayson uśmiechnął się, wychodząc.
Patrząc, jak szczupła sylwetka Graysona ich opuszcza, Jack zerwał się i dogonił go. Grayson właśnie wszedł do windy, kiedy Jack wślizgnął się za nim.
– Starszy pan ma mi coś do powiedzenia?
Jack zawahał się, zanim powiedział:






