Angeline osunęła się na podłogę, by po chwili z uporem rzucić się ku niemu na nowo, tym razem uczepiona go kurczowo niczym ośmiornica. Szlochając bez opamiętania, przypominała mu dziecko.
– Proszę, błagam cię. Proszę, nie zostawiaj mnie.
Jay poczuł, że się dusi, gdy oplotła go ciasno ramionami.
Uniósł rękę, by ją objąć. Jednak zamarł w pół gestu, gdy w jego umyśle niespodziewanie pojawił się obraz






