Angeline zaniemówiła.
Cole zaśmiał się z zakłopotaniem. – Powinnaś wiedzieć, że jestem perfekcjonistą. Obawiam się, że nie będę w stanie cię pocałować, wiedząc, że masz na ciele jakieś brzydkie blizny.
Twarz Angeline oblała się rumieńcem, gdy odsunęła się na bok. Z ostrzegawczym wyrazem twarzy powiedziała: – Między nami nic nie będzie.
Cole westchnął, patrząc na dzielącą ich odległość. – Mnie, Col






