Słowa Andrzeja można było odebrać jedynie jako groźbę.
Ciało Melody lekko zadrżało. Powiedziała cicho: "Nie możesz tego zrobić."
"Melody, zawsze byłaś taką dobrą córką. Dlaczego tym razem jesteś taka uparta?" Andrzej westchnął. "Wiem, że oszczędzałaś na operację. Nawet powiedziałem, że pomogę pokryć koszty leczenia."
"Musisz pomyśleć o sobie. Ci ludzie nic ci nie przyniosą."
Potarł czoło, wyraźnie






