Na szczęście, Luther tylko na nią spojrzał, po czym odwrócił się i podszedł do pobliskiej półki.
Melody cicho odetchnęła z ulgą. Myślała, że ją przejrzał, ale coś jej nadal nie pasowało.
Zmarszczyła brwi. Spojrzenie Luthera było wyjątkowo spokojne, wręcz nienaturalne. Zupełnie inne niż wtedy, gdy stracił panowanie nad sobą w szpitalu.
Nawet jeśli nie był już w szpitalu, czy można tak szybko odzysk






