Rodzice Jasona wyglądali na zaniepokojonych, ale ich pośpiech nie wydawał się wynikać z troski o Jasona. Melody czuła, że coś jest nie tak, choć nie potrafiła tego dokładnie określić.
W końcu Lydia wkroczyła, by załagodzić sytuację. Poprosiła ich, aby dali Jasonowi trochę więcej czasu, i dopiero wtedy zgodzili się odejść.
W drodze do domu Melody długo rozmyślała, zanim zapytała Jeremiego: "Nie uwa






