Gdy tylko słowa Melody opadły, zdawało się, że sam wiatr zamarł w ogrodzie.
Jeremy był oszołomiony, ale Melody również.
Nie miała pojęcia, skąd wzięło się to dręczące ją rozdrażnienie. Przez sekundę w jej umyśle panowała kompletna pustka. Jakby to nie Jeremy stał przed nią. Jakby był zupełnie obcym człowiekiem.
Melody z opóźnieniem zdała sobie sprawę, że coś jest z nią poważnie nie tak. Nie potraf






