Melodia wiedziała, że Andrew bardzo dba o pozory przed rodziną Chessonów, więc w tamtym momencie tylko Jeremy mógł pomóc sierocińcu.
Bez zastanowienia złapała go za rękaw, bojąc się, że się odwróci i odejdzie.
Jeremy nienawidził dotyku, a jednak, kiedy spotkał się z jasnymi oczami Melodii, irytacja, którą powinien odczuwać, w ogóle się nie pojawiła. Właściwie czuł się niemal spokojny.
Jego jabłko






