Jeremy wyglądał spokojnie jak zawsze. Powiedział chłodno: "Zostawiłaś coś w moim samochodzie."
Podał jej pudełko. W środku były ciastka, które Ofelia zapakowała ze słynnej cukierni w pobliżu Bogatej Oazy.
Melody wzięła je i wymamrotała podziękowania.
Jeremy spojrzał na nią. "Pani Thompson prosiła, żebyś je wzięła. Zostawianie ich u mnie było kłopotliwe."
Andrzej wyłapał sedno. "Mel, byłaś dziś u C






