"Annabelle, wiesz, jaka jest twoja matka, powie, co jej ślina na język przyniesie, nie bierz tego do siebie."
"Co masz do powiedzenia? Mów śmiało."
Annabelle nie mogła znieść hipokryzji ojca. Chociaż nie był tak okrutny jak Briley, w gruncie rzeczy byli tacy sami.
"Ach, wiem, przez te wszystkie lata byłem ci winien i cię zaniedbywałem, ale który rodzic nie chce, żeby jego dzieci miały się dobrze?"






