Julissa szybko skończyła czytać wiadomości.
Gdy zrozumiała pełny kontekst, wpadła w szał. Wściekła uderzyła pięścią w łóżko i natychmiast spróbowała zadzwonić do Anny.
Brak odpowiedzi.
Czyżby była na treningu?
Pięć minut później spróbowała ponownie. Nadal brak odpowiedzi.
Zaczął wkradać się niepokój.
Mimo że wierzyła, iż Anna nie przejmie się zbytnio opinią publiczną, z cyberprzemocą nie było żart






