Policja uprzejmie odprowadziła Kendryka i Annabelle do bramy, a twarz Annabelle zaczerwieniła się aż po szyję.
– Postaw mnie szybko, moja noga nie jest kontuzjowana… – burknęła, klepiąc Kendryka po piersi.
Kendryk postawił ją, myśląc sobie: „Co za mały wilk o białych oczach. Jeszcze przed chwilą byłaś tak przerażona, że zbladłaś. Myślałem, że nie możesz chodzić, bo masz słabe nogi, więc cię nios






