Annabelle powoli weszła do jeziora, delikatnie poruszała ramionami i pływała swobodnie i radośnie jak szczęśliwa ryba.
Kamila nie była dobra w pływaniu, a w połączeniu z niezbyt idealną figurą, nie lubiła nosić odkrywających ubrań. W tej chwili leżała na wiklinowym krześle nad jeziorem, popijając sok i ciesząc się łagodnym wiatrem. Było całkiem przyjemnie.
Aż usłyszała, że ktoś się zbliża. Lekko o






