Dziesięć minut później oboje dotarli pod górę, na której znajdował się cmentarz.
Kendrick zaparkował samochód i ruszyli kamienną ścieżką w stronę góry.
Góra nie była wysoka, ale kamienne schody były strome. Annabelle wspinała się z pewnym trudem, a Kendrick chciał ją chwycić za rękę, ale Annabelle strząsnęła jego dłoń.
– Nie trzeba, poradzę sobie.
Kendrick bezradnie pokręcił głową i nie nalegał.
J






