Kendrick pospiesznie ją uspokoił: – Czego się boisz? Grzmoty są jeszcze daleko, nic ci się nie stanie.
Jednak ledwo skończył mówić, uderzył kolejny piorun, a zaraz potem rozległ się grzmot.
Tym razem grzmoty i błyskawice były bliżej…
Twarz Kendricka posmutniała, gdy w milczeniu spojrzał na nagrobek matki, myśląc: „Jestem twoim synem, naprawdę zamierzasz nas zdradzić?”
Ale nie było czasu na dalsze






