Anna skinęła głową z żalem po usłyszeniu tych słów. – Rozumiem...
Vincent zerknął na ryby, które niosła, i zachichotał. – Dlaczego kupiłaś tak mało? Czekajcie tu, przyniosę wam jeszcze kilka.
– Hej, nie trzeba, bracie–
Zanim Annabelle zdążyła dokończyć, Vincent popędził już w swoich gumowych butach rybackich.
W następnej chwili Anna poczuła, jak ktoś ściska jej dłoń.
– Hm?
Odwróciła się, by spojrz






