— Nie chcę tego słyszeć — powiedział Byron.
Oczy Byrona były zimne. Jego siła, która ją spętała, emanowała rzadką zawziętością, niczym okrutna bestia, która obudziła się z głębokiego snu i nie wypuści swojej ofiary.
W jego postawie przebijało się dzikie, nieokiełznane zwierzę.
Maeve poczuła się z jego powodu nieswojo. Serce zabiło jej szybciej. Jednocześnie odczuwała strach, ale i niewytłumaczony






