Lucy zawołała za nim jeszcze kilka razy, lecz on zignorował ją i wszedł prosto do windy, pozostawiając ją wmurowaną w podłogę z wyrazem rozdarcia na twarzy.
– Gdzie jest pan Nacht? – zapytał Johann, podbiegając z funkcjonariuszami z Biura Dochodzeniowego do spraw Przestępstw Gospodarczych.
– Właśnie wybiegł w pośpiechu, żeby załatwić jakieś pilne sprawy domowe. Ale jutro na pewno będzie! – wyjaśni






