languageJęzyk

Rozdział 3 Tatuaż głowy wilka

Autor: Seraphina Lyrae 4 kwi 2026

Ten konflikt zapowiadał się na kłopotliwy i prawdopodobnie miał potrwać długo. Patrząc w górę, Charlotte zauważyła, że niebo przybrało ponury, szary odcień. Burza mogła uderzyć w każdej chwili.

Nie chciała, aby jej dzieci przemokły na deszczu, zwłaszcza Ellie, która od małego była słabowita. Mała na pewno by się przeziębiła, gdyby dopadł ją deszcz.

– Robbie, Jamie, Ellie, zostańcie w samochodzie. Wyjdę zobaczyć, co się dzieje – powiedziała Charlotte dzieciom, po czym wysiadła z taksówki.

– Mamusiu, uważaj! – krzyknęły dzieci chórem.

Papuga Fifi znów z ciekawością wystawiła głowę z kieszeni Ellie.

Ellie podała jej mały smakołyk i delikatnie pogłaskała po puszystej główce. – Fifi, trzymaj się mocno. Niedługo będziemy w domu!

...

– Proszę pana, przepraszam. Nie uderzyłem w pana samochód celowo. – Taksówkarz tłumaczył się nerwowo. – To wina pasażerki. Ma trójkę dzieci i sporo bagażu. Moja taksówka jest przeciążona, więc przypadkowo uderzyłem w pana auto.

Widząc Charlotte, natychmiast wskazał na nią palcem. – To ty jesteś za to odpowiedzialna!

– Słucham? Dlaczego?

Charlotte miała już odparować, gdy szyba Rolls-Royce'a opuściła się.

– Zapomnij o tym. Prezes jest zajęty!

Mężczyzna siedzący na miejscu pasażera odezwał się, omiatając Charlotte wzrokiem.

– Tak jest!

Mężczyzna w garniturze skinął głową i polecił taksówkarzowi, by następnym razem jeździł ostrożniej, po czym chciał odjechać.

Charlotte instynktownie spojrzała na tylne siedzenie Rolls-Royce'a, gdy kierowca otworzył drzwi. Ku swojemu zaskoczeniu zobaczyła półnagiego mężczyznę siedzącego do niej tyłem.

Przez jego plecy wiła się postrzępiona rana, a krew spływała na tatuaż z głową wilka na jego lędźwiach.

Tatuaż z głową wilka? Ten tatuaż z głową wilka!

Oczy Charlotte rozszerzyły się z niedowierzania. Patrzyła na tatuaż bez słowa, a serce podeszło jej do gardła.

Dziki wilk wpatrywał się w nią, jego oczy były zabarwione na jaskrawoczerwono od krwi mężczyzny, wyglądając niezwykle krwiożerczo.

To on!

To naprawdę on!

– Z drogi!

Taksówkarz gwałtownie popchnął Charlotte, sprawiając, że przewróciła się na ziemię.

Kiedy znów podniosła wzrok, Rolls-Royce zniknął z pola widzenia.

Charlotte czuła brzęczenie w głowie, wpatrując się w pustą drogę przed sobą.

Czy to był on w tym samochodzie przed chwilą? Ojciec dzieci?

Czy on nie był żigolakiem w Sultry Night? Dlaczego był w tym drogim samochodzie z tą okropną raną?

– Hej, dlaczego popchnąłeś moją mamusię?

Jamie ze złością wymachiwał pięściami w stronę taksówkarza.

– Gówniarzu, przestań na mnie wrzeszczeć. Gdyby nie wy, nie miałbym takiego pecha – przeklął taksówkarz.

– To ty pędziłeś, zanim uderzyłeś w ten samochód. To nie nasza sprawa! – odparował Robbie swoim dźwięcznym głosem. – Jako twoi pasażerowie nie odpowiadamy za twoje błędy! Złamałeś przepisy drogowe. Możemy złożyć na ciebie skargę!

– Tak, dokuczałeś mamusi. Poproszę policję, żeby cię aresztowała! – Ellie wydęła wargi z wściekłością i wskazała na kogoś na środku drogi. – Tam jest policja drogowa!

Fifi, która siedziała na jej ramieniu, natychmiast zaszczebiotała: – Policja drogowa! Policja drogowa!

– Co za utrapienie. Wysiadać! Odmawiam dowiezienia was do celu.

Taksówkarz otworzył bagażnik i wyrzucił ich bagaże na środek drogi, po czym odjechał w furii.

– Hej! Jak pan może?!

Charlotte niezdarnie pozbierała bagaże i zaprowadziła dzieci na pobocze.

W międzyczasie mężczyzna na tylnym siedzeniu Rolls-Royce'a, Zachary Nacht, podniósł wzrok i spojrzał w lusterko wsteczne.

Ta kobieta wygląda znajomo. Gdzie ją wcześniej widziałem?

– Panie Nacht, teraz podam znieczulenie! – powiedział lekarz, który zajmował się jego raną.

– Nie trzeba. – Mężczyzna czytał dokument, który trzymał w ręku. Jego rana mocno krwawiła, ale w ogóle mu to nie przeszkadzało.

– Hm, w takim razie może trochę zapiec. Będę zszywał ranę.

Marszcząc brwi, lekarz zaczął zszywać ranę. Ponieważ nie użyto znieczulenia, lekarz był bardziej zdenerwowany niż zwykle.

Ogólona słońcem skóra mężczyzny lśniła lodowato w świetle. Jego mięśnie kurczyły się z ogromnego bólu, ale wyraz jego twarzy pozostawał niezmieniony.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki