Hector wydawał się nieco zaskoczony telefonem od Charlotte.
Po wysłuchaniu tego, co miała do powiedzenia, odpowiedział z westchnieniem: „Kiedy wychodziłem tamtego dnia z przedszkola, powiedziałem Lunie stanowczo, żeby zwróciła ci naszyjnik, a ona zapewniła mnie, że to zrobi. Przez ostatnie kilka dni byłem zajęty pracą i rzadko bywałem w domu, więc nie wiedziałem, że sprawia tyle kłopotów...”
„Prze






