Na nagłą zmianę tematu, wyraz twarzy zarówno Lupine, jak i Morgan posępniał. Odwróciły się z powrotem i przestały uważać całującą się parę za romantyczną; raczej zaczęły się o nich martwić.
Tymczasem Zachary przez długi czas nie chciał wypuścić Charlotte. Delikatnie trzymał jej policzek w jednej dłoni i przesunął kciukiem po jej wargach. – Idź zrobić to, co musisz. Jeśli będziesz potrzebować pomoc






