– Yyy... – Robbie zamarł, słysząc jego słowa.
Nigdy nie spodziewał się, że Jamie to zauważy. Zawsze uważał, że Jamie jest beztroskim lekkoduchem, który trwoni całe dnie na uciechy życia i gapienie się na piękne dziewczyny.
– Robbie, nie martw się. Kazaliśmy już pokojówce wyjść. Nikt nas nie podsłuchuje. Jeśli się boisz, że usłyszą, możesz ściszyć głos – wyszeptała Ellie ściśniętym głosem.
– Taa. P






