Co ważniejsze, bez zgody Zachary'ego nigdy nie zostałaby oficjalną partnerką w tym projekcie.
Z perspektywy Charlotte, Zachary wysuwał tak nieracjonalne żądanie w tym momencie tylko po to, by zmusić ją do rezygnacji.
– Dobrze, przyjmuję ten warunek. – Charlotte spojrzała na niego chłodno. – Jutro wracam do Erihal, by to załatwić.
– Świetnie. – Zachary wykrzywił wargi w chytrym uśmiechu. – Mam nadz






