– Danrique, dzieci są za małe, by to zrozumieć. Proszę, nie miej im tego za złe – błagała łagodnie Charlotte.
Danrique uśmiechnął się, unosząc brew.
W tym momencie z zewnątrz wleciała czarna sylwetka. Jak ostra strzała śmignęła i wylądowała prosto na głowie Robbiego.
– Aaa!
Jamie i Ellie zeskoczyli z sofy i natychmiast wczołgali się w ramiona Charlotte.
Mała Fifi wrzasnęła przeraźliwie i zatrzepot






