Gdy Robbie po raz kolejny zerknął na Charlotte, zasugerował: – Skoro tak, dlaczego nie pójdziesz? My wrócimy do jedzenia i dokończymy posiłek z mamusią!
Zamiast tracić panowanie nad sobą, Charlotte zachowywała się elegancko ze względu na obecność dzieci. Uznała, że kłótnia z Zacharym przy innych też nie byłaby mądra.
– Dobrze, wpadnę zajrzeć do waszej trójki, jak tylko skończę.
Zachary cieszył się






