– Poproszę Rainę, żeby przyjechała ze swoimi ludźmi. Nie musisz się o to martwić.
Na jego znak ludzie Zachary'ego podeszli, by wyprowadzić Taylora.
– W takim razie pożegnam się pierwszy. Proszę, miejcie na oku Cynthię, dopóki tu jest.
Spojrzawszy na Charlotte z zaniepokojonym wyrazem twarzy, Taylor nerwowo odwrócił wzrok.
– Nie martw się, to jest rezydencja Nachtów. – Zachary rzucił okiem na Charl






