Elliot wpatrywał się w długie, potargane włosy Anastazji, które zwisały z brzegu poduszki, i nie mógł powstrzymać lekkiego zmrużenia oczu. Był jak cichy, drapieżny zwierz, który powoli zbliżał się do swojej ofiary. Tymczasem kobieta – jego ofiara – niczego nie podejrzewała, gdy siadał na skraju łóżka i obserwował jej spokojny sen. Jej zadziorne, czerwone usta sprawiały, że wydawała się szczególnie






