– Tak, pani Hurney. To moja dziewczyna, Ellen.
– Ellen? Och! Czy ja już gdzieś nie słyszałam tego imienia? – wykrzyknęła ze zdumieniem pani Hurney, nie spuszczając wzroku z Ellen. Po chwili wyraz jej twarzy zmienił się w absolutny zachwyt. – Ty... Ty jesteś mistrzynią gry w go, prawda?
Ellen uśmiechnęła się i skinęła głową. – Witam!
– Och! Mój mąż naprawdę panią podziwia! Jest pani wiernym fanem,






