Willow siedziała już wcześniej na kolanach Jaspera. W tym momencie wyczuła coś, zaczerwieniła się i wtuliła twarz w jego pierś. Chyba przesadziłam z tym drażnieniem się! On jest teraz praktycznie na skraju wybuchu.
„Robi się późno. Odprowadzę cię z powrotem” – powiedział ochryple Jasper.
Po krótkim namyśle odpowiedziała: „Wrócę, ale poradzę sobie sama”. Jeśli zostanę tu dłużej, mogę nadszarpnąć je






