Willow uśmiechnęła się serdecznie. – Nie ma potrzeby. Śmiało możecie je publikować.
– Dziękujemy za współpracę, panno Presgrave.
Naprawdę miała nadzieję, że ta konkretna osoba będzie mogła to zobaczyć. Jeśli wejdzie do internetu, na pewno mnie zobaczy.
Po serii sesji zdjęciowych, o wpół do piątej, ochroniarz odwiózł ją do domu. W drodze poprosiła go o zmianę trasy i pojechanie do domu Jaspera.
Zaw






