"Bierzmy sprawy po kolei" – powiedział Elliot. W tej samej chwili zadzwonił jego telefon i wyszedł, by odebrać połączenie.
Jared sprawdził godzinę i podszedł do windy. Wkrótce wjechał na trzecie piętro.
Widząc, że w holu zapadła cisza, Willow cicho pośpieszyła do swojego pokoju.
Wreszcie mogła radośnie położyć się na łóżku, zakopać w kocu i dać upust swojemu szczęściu.
Jasperze, jak śmiesz mnie ok






