**Perspektywa Tristana**
W domu zrobiło się zbyt cicho po wyjeździe Rowan. To był ten rodzaj ciszy, która nie uspokaja, tylko szarpie nerwy, jakby sama cisza kpiła, a jednak napięcie wciąż wisiało w powietrzu. Camille nadal siedziała przy moim stole z kieliszkiem wina w dłoni, z uśmiechem wyrytym na ustach, jakby był tam na stałe. Nie zadałem sobie trudu, by ukryć irytację. Oparłem się o ścianę, s






