**Perspektywa Tristana**
Siedziałem w poczekalni, na zimnym plastikowym krześle, które nie dawało mi żadnego ukojenia. Moje dłonie były mocno splecione, kostki zbielały, a wzrok wbijałem w przestrzeń, zatopiony w myślach. Davidowi pozwolono zobaczyć Elonę jako pierwszemu. Rozumiałem to, w końcu był jej ojcem. Ale część mnie cierpiała, pragnąc być u jej boku, upewnić się, że naprawdę wszystko z nią






