Przedzierając się przez tłum, słowa, które do mnie skierowano, wciąż i wciąż odtwarzały się w mojej głowie, jak zacięta płyta. Zobaczyłam Charlesa stojącego w pobliżu sceny, rozmawiającego z dwoma dżentelmenami z firmy, z którą często współpracował. "Willow, o, jesteś. Szukałem cię wszędzie."
Słowa Charlesa przyciągnęły mnie i niechętnie ruszyłam w jego stronę. Widziałam, jak jego oczy łapczywie






