Odwracając się, z niemałym zaskoczeniem zobaczyłam Shannon stojącą obok Amandy. Byłam lekko zdezorientowana, skąd te dwie kobiety się znają. Włosy Amandy były perfekcyjnie upięte na czubku głowy, a na sobie miała złotą sukienkę podkreślającą jej figurę. Te dwie kobiety były tak różne, a jednak na ich twarzach malował się ten sam charakterystyczny uśmieszek, jakby doskonale wiedziały, co robią.
–






