Kiedy Romina odeszła z pokoju, w którym się zatrzymałam, postanowiłam wykorzystać okazję i rozejrzeć się. Zachwyciły mnie ogromne okna na przeciwległej ścianie pokoju, z drzwiami prowadzącymi na balkon. Szybko podeszłam do balkonu, otworzyłam drzwi i wyszłam, spoglądając przez balustradę. Szum oceanu rozbijającego się o brzeg brzmiał jak słodka kołysanka.
Byłam więcej niż podekscytowana możliwośc






