Kiedy samolot wylądował na terminalu w Miami, poczułam narastające podekscytowanie i radość na myśl o spotkaniu z Catherine i Rominą. Szybko ruszyłam korytarzem terminalu w kierunku holu, mijając ludzi i upewniając się, że zmierzam we właściwym kierunku, gdzie Catherine miała czekać.
Gdy zjeżdżałam ruchomymi schodami, nie mogłam powstrzymać uśmiechu, widząc Catherine stojącą na dole, za punktem k






