Kiedy dojechaliśmy do klubu, samochód zatrzymał się przy krawężniku, a parkingowy otworzył nam drzwi, pomagając wysiąść na chodnik przed wejściem. Już z zewnątrz słyszałam dudnienie muzyki, a jej dźwięk zdawał się wsiąkać w moją skórę. Na chodniku czekała kolejka ludzi ubranych w przeróżne rzeczy, oczekujących na wejście.
Jednak Romina, podobnie jak Thomas, na nic nie czekała i automatycznie wesz






