Punkt widzenia Thomasa.
Moja wczorajsza rozmowa z Willow przebiegła pomyślnie i nie mogłem się doczekać, żeby ją zobaczyć, kiedy dziś wysiądę z samolotu. Wchodząc po schodach do mojego prywatnego odrzutowca, znalazłem swoje miejsce i szybko zapiąłem pasy. Stewardesa szybko podeszła, żeby zapytać, co chcę do picia, i przyniosła mi gazetę. Lot trwał tylko półtorej godziny i miałem wylądować na JFK,






