Następnego dnia nie mogłam się doczekać, żeby się obudzić i spróbować nadać nowy rytm temu dniu. Wiedziałam bez cienia wątpliwości, że to będzie interesujący dzień. Miałam po prostu takie przeczucie, którego nie mogłam się pozbyć.
Być może to przez ilość kofeiny, którą wypiłam tego ranka, albo przez fakt, że widziałam, jak ptak uderzył w okno sąsiada, ale czułam się trochę przesądna.
Wchodząc do






