Kilka dni minęło od mojego powrotu z Miami, gdzie odwiedziłam Catherine i Rominę, a także zajęłam się innymi sprawami biznesowymi. Nie mogłam się powstrzymać od radości, że wróciłam do swojego żywiołu i pracuję z jednym z zespołów, które lubię widywać na co dzień.
Jednak mój czas nie miał być dobrze spożytkowany, bo rzeczywiście miałam lecieć na dwa dni do Nowego Jorku, żeby coś załatwić. Biznes






