Perspektywa Willow.
"Biec?" Spojrzałam na niego lekko zdezorientowana, a on skinął głową z figlarnym uśmiechem na twarzy. Zaczął ściągać koszulę przez głowę, a jego bose stopy dotykały betonu. Przyjrzałam się jego wyglądowi i w jego oczach było coś nieco innego. Nie byłam pewna, co ma na myśli, i stałam tam jak sarna oślepiona światłami reflektorów, nie rozumiejąc, dlaczego kazał mi biec.
"Tak,






