Annie wsunęła się na fotel pasażera. – Przepraszam, mój syn nie chciał się rozłączyć, więc trochę mi zeszło.
Kate uruchomiła samochód, wciąż uśmiechając się łagodnie. – Dzieci zawsze są bardzo przywiązane do swoich mam. Rozumiem to. Szkoda tylko, że ja już nigdy nie będę mogła wtulić się w swoją.
Annie zapięła pas bezpieczeństwa. – A co się stało z twoją mamą?
– Zmarła kilka miesięcy temu. Odebrał






