Annie poprawiła ubranie, przysunęła się blisko i szepnęła: – Co, zamierzasz ją dla mnie zabić?
Oczy Kate rozszerzyły się. – C-co?
Annie zaśmiała się cicho. – Chodź, inni czekają.
Pierwsza weszła dziarskim krokiem do restauracji.
Kate przez chwilę patrzyła w plecy Annie. Czuła, że tamta z niej kpi, jakby uważała, że jest zbyt gadatliwa.
Wzięła głęboki oddech i weszła do środka za Annie.
…
W prywatn






