Kate zamarła w połowie zamachu i odwróciła się, by spojrzeć na Connora.
W jej oczach czaiły się mroczne, posępne emocje, niczym burza czarnej mgły, która nie chciała się rozwiać. Pod tą mgłą zdawały się dryfować i wirować nikłe ślady krwi.
– Marnuję pieniądze? – zapytała ochryple.
Connor, zaskoczony jej wyrazem twarzy, zmarszczył brwi. – Spójrz na siebie. Pijesz, kiedy nie masz nic do roboty, i ro






