Postawa Lauren nie zbiła Vivian z tropu. Vivian powiedziała po prostu: – Proszę pani, jest pani ranna, a w tej chwili najważniejsze to skupić się na powrocie do zdrowia. Bądźmy szczere – między panią a panną Pearson jest zła krew. Czy naprawdę ufa jej pani na tyle, by pozwolić się jej sobą opiekować?
– Nie martwi się pani, że w końcu będzie miała dość pani żądań i po prostu panią puści? Czy będzie






