Słowa Kate odbijały się echem w głowie Sylvii.
Czego chciała? Powiedzieć jej prosto z mostu?
Sylvia nie mogła powstrzymać śmiechu. Nie z arogancji Kate, ale dlatego, że te słowa były dokładnie tymi samymi, które kiedyś wypowiedział Connor, słowo w słowo!
Czy okrucieństwo człowieka naprawdę mogło być tak perfekcyjnie dziedziczone? Cóż za tragedia dla ludzkości.
"Z czego się śmiejesz?" – zirytowała






