Widząc, że Connor całkowicie ignoruje jej obecność i próbuje wyrzucić zarówno ją, jak i Sylvię, Cynthia w końcu pękła. Szarpnęła za krzesło i ciężko na nie opadła.
„Jeśli ktokolwiek ma prawo wypowiadać się na temat tego, czy panna Pearson jest oczerniana, to tylko ja” – powiedziała.
Jej uśmiech był zaprawiony gorzką ironią, gdy kontynuowała: „Zawsze uważałam ją za miłą, troskliwą i rozważną, więc






